9 września 2018 - Od Nevady przez Arizonę do Utah

Wieczorem w sobotę odebraliśmy samochód z lotniska i pojechaliśmy na pierwszy nocleg - AirBnB w Las Vegas. W związku z kolejną zmianą czasu obudziliśmy się koło 6 (czyli 9 czasu nowojorskiego), w miarę szybko się spakowaliśmy i ruszyliśmy w trasę. Tego dnia mieliśmy do pokonania ok 500 mil, czyli mniej więcej 7 godzin jazdy z las Vegas do Logan koło Salt Lake City. Po drodze udało nam się wpaść na chwile po parku stanowego Valley of Fire gdzie do zobaczenia jest piękna ściana skalna o wdzięcznej nazwie „Fire wave” i wiele innych ciekawych formacji.



Niestety, w związku z temperaturą ok. 40 stopni (ponad 100 F) nie poszliśmy na szlaki. Może w drodze powrotnej uda nam się jeszcze raz tam pojechać.
Do Logan dojechaliśmy już po zmroku. W Utah znowu jest inny czas, tym razem godzina do przodu. Trochę nie wiemy według jakiego zegara mamy żyć…
Po drodze zrobiliśmy zapasy żywieniowe, bo w środku parku podobno ciężko o supermarkety :)
A, i jeszcze jedno. Jutro i pojutrze (10-11 września) może nie być wpisów, bo będziemy w dziczy z niedźwiedziami.

Komentarze

  1. Ale to całkiem korzystna taka zmiana czasu, więcej dnia do wykorzystania :D A co do supermarketów, to chyba jakieś słabe miejsce sobie wybraliście, jak nie ma ich w Parkach Narodowych :/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

17 września - zakola, ścienne obrazki i piekarnik

10 września - Yellowstone, nadciągamy!